"Kiedy stąd wyjdziesz przyjdź do St. Paul. Znajdziemy jakaś pracedla Ciebie"

 

I faktycznie, po wyjściu, Chaelie Ward dostał prace od znajomego z więzienia. Zaczynał jako robotnik zarabiając 25 dolarów tygodniowo. Dzięki temu, że w pracy kierował się PNU został mistrzem. PO roku został kierownikiem działu, aż w końcu dyrektorem generalnym firmy. Kiedypan Bigelow zmarł Charlie został właścicielem firmy i na tym stanowisku pracował do końca życia.

 

Dzięki pozytywnemu nastawieniu i niesieniu pomocy tym, którzy jej potrzebowali Charlie zyskał spokój umysłu, szczęście, miłość i wiele dobrego od życia. Ward zatrudnił ponad 500 tysięcy mężczyzn i kobiet zwolnionych z więzień. Pomagał im zbudować sobie nowe, lepsze życie po wyjściu z więzienia. Nigdy nie zapomniał o tym, że był kiedyswięźniem. Na bransolecie zegarka wyrył sobie numery więzienne. Za jego zasługi prezydent Stanów Zjednoczonych przywrócił Charliemu prawa publiczne.

 

Teraz pomyśl sobie co by się stało, gdyby Charlie Ward nie trafił do więzienia, gdyby udało mu się uciec przed służbami FBI. Dalej przemycałby narkotyki, dalej byłby hazardzistą. W jego życiu musiało nastąpić coś dzięki czemu dokonał się zwrot wydarzeń, zaczoł zupełnie inaczej myśleć, inaczej postrzegać świat - bardzie pozytywnie. Pamiętaj: "W życiu musi być dobre i źle bo jeśli jest tylko dobrze to jest źle".